poniedziałek, 19 października 2015

Wiersz

Kiedy pierwszy raz popatrzyłam ci w oczy,
nie sądziłam ze tak wszystko się potoczy.                  
Przez ich błękit przebijał ich blask,
który  sprawił że wpadłam w zauroczenia potrzask.                    
Twoje ręce tak silne i męskie,
Marzyłam by mnie nosily wszędzie.
Kiedy patrzyłeś na mnie zagryzając wargę,
miałam ochotę podejść i powiedzieć podobasz mi się i tylko ciebie pragnę.
Jednak zbyt słaba byłam,
miłość na dnie serca ukryłam.
Teraz gdy ciebie tu nie ma,
wzdycham, lecz to już bez znaczenia.
Inne dziewczyny na ciebie lecą,
A ja tu siedzę w ciemności z zapalnoną świecą.
W mojej głowie tylko nadzieja,
Że kiedyś poczuje twój dotyk i uslysze pomruk zadowolenia.
Tymczasem zadowole się twoim zdjęciem,
choć to nie to samo co twoje namiętne  objęcie.
Muszę się z tym pogodzić,
nas nie ma i nigdy nie będzie.
Mogę żyć z tobą, mogę żyć bez ciebie,
Z tobą będę szczęśliwa bez ciebie będę
Mogłabym patrzeć na ciebie i dotykać twoich włosów,
Lecz jedyne co chce , to co ranek słyszeć barwę twojego głosu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz