Wyszłam z klatki,po czym rozejrzalam się na boki. Szybko Zeskoczyłam ze schodów wsuwajac ręce do kieszeni kurtki. Zauważyłam chłopaka kierującego się w moja stronę, po chodzie poznałam ze jest to właśnie ten z którym się umuwilam. Minął mnie, zerknął am na niego zatrzymując się i patrząc co będzie robił. Odszedł kawałek, zatrzymał się i zaczął się śmiać. Obrocil sie i szybkim krokiem podszedł do mnie. Wystawił wskazujący palec.
-No co?-mruknęłam nie widząc co mam zrobić. Droga ręką zrobił kółko wsadzając w nie palec.
-Na pewno nie, odwal się.-zaśmiałam się idąc w umówionym kierunku.
-Dawaj.-powiedział sugerując żebyśmy zagrali w kamień papier nożyce. Oczywiście przegrałam. Uśmiechnął się wkładając palec pomiędzy moje. Dziecinne, ale zabawne. Przynajmniej dla nas.
-Nie, no co ty. Dawaj przez las.
-No jak przez las.
-Pójdziemy tam za domami i wyjdziemy.
-No dobra...-mruknęłam niepewnie rozglądając się dookoła. Było zupełnie ciemno, nie było żadnych ludzi. -Nie zgwalicisz mnie prawda? Taka miła jestem.-zaśmiałam się idąc dalej niepewnie w coraz ciemniejsza przestrzeń.
-Przywiąze cie do drzewa i zostawię.-powiedział zerkając na mnie. Doszliśmy do lasu, przed nami była tylko ledwie widoczna ścieżka ciemność i drzewa. No i Bóg wie co w środku... Szłam ciągle obok niego, tuż przed rozpoczęciem się lasu zatrzymałam się. Chłopak odszedł kawałek i rozejrzał się za mną.
-Nie pójdę, zesrałam się, idziemy tamtędy.-powiedziałam głośno by usłyszał.
-Chodź.-mruknął poprawiając włosy.
-Nie pójdę, boje się.-powiedialam stanowczo, rozglądając się za siebie. Chłopak podszedł do mnie, kładąc rękę na moich plecach o napierając lekko na mnie.
-No, pierwszy krok.-mruknął. Przestąpiłam jedna noga, decydując się na wejście do lasu. Chłopak szedł blisko mnie. W pewnym momencie poszedł bardziej na lewo. Zatrzymałam się próbować zobaczyć cokolwiek. Tuż przede mną była spora dziura.
-Idź prosto.-zaśmiał się.
-Jak polamie sobie nogi yo cie chyba zabije.-warknęłam omijając dół. Trochę zwolniłam gdy zaczęły się drzewa. -Jak zapalisz latarkę i walczysz muzykę yo pójdę.-sapnęłam kuląc się z zimna. Chłopak Wyjął z kieszeni telefon I włączył muzykę. Nie taka która bum mnie uspokoiła, lecz swoją ulubioną, hard rocka... W tamtym momencie nie zwracałam na nią uwagi. Tak bardzo chciałam złapać go za rękę,ale za bardzo się wstydziłam. Po kilku sekundach poczułam się bezpiecznie. Przecież z takim chłopakiem wszędzie jestem bezpieczna.
-Dobra wyłącz, tylko w oczy razi.-mruknęłam, uśmiechając się do biego; zegi pewnie nawet nie widział. Przez całą drogę dużo mówił,q chętnie słuchałam jego głosu. Co chwila spoglądał na mnie.
-To elo.-powiedziałam, uśmiechając się I wchodząc do klatki.
-No ej.-sapnął wchodząc za mną.
-Nie wiem jak ty, ale ja zawsze tak się żegnam.-uśmiechnął się rozkładajac ręce. Podeszłam do niego, nieśmiało obejmując.
-Następnym razem połóż ręce na tyłek.-mruknęłam pod nosem obracając się I wchodząc po schodach.
-Chciałabyś.-zaśmiał się wychodząc z klatki.
-I to jak.-zaśmiałam się sama do siebie.
-Hej.
-Obudziłeś mnie.-mruknęłam przecierając oko.
-Wpuścisz mnie do siebie?
-Co?
-Jestem u ciebie pod blokiem.
-Jak ja wyglądam, jezu. Już idę.
-Ślicznie wyglądasz. Wszystkiego najlepszego.-powiedział wręczać mi bukiet róż.
-Dziękuję.
-Sorka, ale nie mogłem dłużej czekać.
-Tak bardzo chciałeś mnie zobaczyć?
-Muszę jeszcze na siłownię zdążyć.
-A myślam że chodzi o mnie.
-Bo chodzi o ciebie. A raczej o to ze nie mogę oderwać wzroku od twojego tyłka.
-Ugh.-warknęłam klujac się w palec różami wstawiając je do dzbanka. Podeszłam do chłopaka opartego o parapet.
-Jeszcze się dobrze nie przywitaliśmy.-sapnęłam ciągnąc go za rękę do swojego pokoju. Chłopak podsunął mnie do ściany i zarzucił zmora nogę na swoje biodro trzymając je rękę.
-Tez tak myślę.-warknął patrząc mi w oczy na co się uśmiechnęłam. Położyłam rękę na jego policzku przysuwając go do siebie. Chłopak przyłożył swoje usta do moich, muskając je. Nie wiem czy robiłam to dobrze, ale nie skupiłam się na tym jak to robić, to robiło się samo. Chłopak podtaoczyl mi kosuzlke i położył rękę na wcięciu w tali. Złapałam za jego kosuzlke i stanowczym ruchem ściągnęłam ja z niego.
-Mmm.-mruknął pociągająco patrząc uwodzicielskim wzrokiem.
-Chyba nie pójdziesz na siłke.
-Jebać to.-warknął ścigając ze mnie koszulke tym samym zostawiając mnie w snach spodenkach. Popatrzył na moje magię piersi uśmiechając się.
-Boje się.-sapnęłam patrząc mu w oczy i idąc do tyłu w jego objęciach.
-Ze mną nie możesz się bać. Chłopak podniósł mnie raptownie i położył na łóżku. Położył się nade mną gladzac po policzku.
-Piękna jesteś wiesz? Powiedział znowu zaczynając mnie całować.
-Rób to w końcu.
-Ty napalona księżniczko.-warknął zdejmując spodnie.
-Zakochałam się.-sapnęłam wpijajac się w jego usta.
-Cholera,ja też.-mruknął Zsuwajac ze mnie spodenki. Popatrzył na mnie pytającym wzrokiem. Uśmiechnęłam się i mrugnął am na znak że może pozbawić mnie ostatniego materiału który miałam na sobie. Nigdy nie byłam taka odważna, pomimo że lubiłam swoje ciało to nie wiesz lama ze nie będę się wstydziła.
-cudowne ciało, bogini.-mruknął zaczynając całować mnie po szyji. Chłopak Zdjął bokserki i usiadł na brzegu łóżka. Wyciągnął ze spodni prezerwatywe i założył ja. Ponownie ułożył die jak wcześniej. Powoli wchodził we mnie. Nachylił się i znowu całował mnie po szyji i w usta na zmianę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz