poniedziałek, 2 maja 2016

Lol

Cisza. Wieczór. Wszyscy śpią, a właściwie nikt, bo nikogo tu nie ma oprócz mnie. Jakie to ma znaczenie. Jedyny dźwięk,który chcesz słyszeć to rozbijające się krople deszczu o parapet. Tymaczesm, zagłusza ci to krzyk sąsiadów, piosenki disco polo, których masz dość. Sąsiadka wydaje dziwne odgłosy, ktoś ją gwalci, czy jest głupia? Wypilabym herbatę, nie będę jej robić tak późno. Nawet nie mam siły. Każdego wieczoru jest tak samo. Jest źle. Codziennie zgrywam kogoś silnego, niezależnego,  pewnego siebie, kogoś kto radzi sobie z każdym problemem, zabawnego. A jak jest? Kiedy przychodzę z domu zmywa makijaż, zmywam z nim to 2szyztskie cechy które przed chwilą wymieniłam. One nie są moje. Nie były. Cechy wyimaginowanej przeze mnie osoby, której odgrywa rolę. Nie znam prawdziwej sobie, bo zostałam zniszczona. Jak to się stało?  Po co o tym mówić,  jakie to ma znaczenie? Przecież odpowiedz jest jasna. Przez ludzi. To oni niszczą nas najbardziej. Trudno jest mi zaufać komuś, żako się zwierzam, chyba że po kilku kileszkach wina.mo nie przynosi to ulgi. A raczej lek. Bo skąd mam pewność że ta osoba kiedyś nie wykorzysta tego. Nie będziemy wiecznie przyjaciółmi. To jest pewnie głupie, jedyny ktoś komu się lubiłam wygasa to mój chomik, niestety umarł,  pewnie miał dość słuchania mnie. Niektórzy wolą psy koty. Ja chomiki. Mały puszek zawsze leżał przy mnie I słuchał co do niego mowie przegryzajac pestakami. Dziwne brzmi. Po prostu łatwiej mi nawiązać kontakt ze zwierzętami. Wracając do codzienności, to nie jest tak ze mi nie zależy. To nikomu poza mną nie zależy. Wszyscy biegną do szkoły pracy gdziekolwiek. To podobno dać im szczęście, już dawno nikt nie umie czerpać szczęścia z rzeczy błahych. Jeśli nie masz domu za miastem, drogiego audi, a najlepiej porshe, nie jesteś szczęśliwy. Tak przynajmniej ludzie myślą. Dla mnie szczęście to ten biały puchaty kocyk który leży na sofie. Jest miękki i ciepły. Szczęście to zdjęcie z wakacji które stoi zawsze w tym samym miejscu i przypomina mi ten cudowny czas który tak szybko zleciał. Szczęście to ten chłopak, o którym marze. Szkoda ze się nie znamy. Czemu nie ma w ludziach tego czerpania przyjemności z małych rzeczy. Wszystko im się nudzi po tygodniu. Kupują telefon potrzebują lepszego lepszego lepszego. Dziecko też zmienisz na lepsze? Może na nowsze? Albo nie. Wyrzuć stare zrób nowe. Jak będzie brzydkie spróbuj jeszcze raz. Jedno slowo. Hipokryzja. Kiedyś nawet próbowałam tych ludzi zrozumieć. Wbiłam się w grupę tych lubianych. Zapytałam czego chcą w życiu. One ze dom ze samochód ze kariera ze ciuchy ze drogie kosmetyki. A nie chcecie być szczęśliwe? Były zszokowane ze dla mnie wcześniej wymienione rzeczy nie są szczęściem i tak sonczyla się moja przygoda, przynajmniej próbowałam. Generalnie powiedziałam ze dla mnie szczęściem jest słońce które powoduje że chce mi się robić wzystko na raz. Jak to słońce? Chłopak przy którym będę czuła eie bezpieczna. Jakiś bogaty? Nie. Czemu jetescie takie puste?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz